NA FERYJNĄ NUDĘ - GOK! 

Logo GOK

DKK "KOBIETA W WATYKANIE"

Nowy Rok 2023 rozpoczęliśmy Bibliotecznym Dyskusyjnym Klubem Książki i nie minę się z prawdą, jeśli napiszę, że było to wartościowe i udane spotkanie.
Lekturą otwierającą spotkania DKK w 2023 roku był reportaż "Kobieta w Watykanie. Jak żyje się w najmniejszym państwie świata" Magdaleny Wolińskiej-Riedi. Autorka książki jest lingwistką, tłumaczką, producentką i dziennikarką. Przez 16 lat mieszkała w najmniejszym Państwie świata, ostatnią w Europie monarchią absolutną, elekcyjną i teokratyczną, w jedynym państwie nocą zamykanym na klucz - Watykanie.
Nasza dyskusja dotyczyła codzienności w Państwie Watykańskim. Rozmowa obfitowała w tematy, jakie w Państwie, gdzie zderza się sacrum i profanum są na porządku dziennym. W debacie oceniliśmy również warsztat literacki pisarki, sposób przekazania cennej wiedzy oraz jej autentyczność.
To pierwsza książka od początku istnienia Klubu, która podzieliła Uczestników - tak były różne odbiory treści zawartych w książce. 
W podsumowaniu stwierdziliśmy, że nie żałujemy, że sięgnęliśmy po tę książkę, bo nie mieliśmy najmniejszego wyobrażenia, jak wygląda zwyczajne życie za murami Watykanu. 

Poniżej przedstawiamy recenzje Uczestników DKK:

*

"Kobietę w Watykanie. Jak żyje się w najmniejszym państwie świata" Magdaleny Wolińskiej-Riedi czytałam na styczniowy Klub Książki i przyznam się Wam szczerze, że tytuł uwiódł mnie, przyciągnął i mocno zaciekawił. A co do reszty... cóż, to już była droga krzyżowa przez mękę... Odniosłam wrażenie, że książka nie miała porządnej korekty, a ponadto zawiera sporo powtórzeń, nieścisłości, przekłamań merytorycznych, sprzeczne wyznania (nawet w jednym rozdziale!), a warsztat literacki przedstawia mierny poziom. Pisarka dziennikarka (być może nieświadomie) ma mocno wybujałe ego, co w pewnym momencie dobitnie zaczęło mi ciążyć podczas lektury. Wielokrotne przypomnienia w stylu "jestem w uprzywilejowanej grupie wybrańców z dostępem do ekskluzywnych dóbr i posiadającą ni mniej ni więcej, tylko przyjaciół - papieży" było jednym wielkim snobistycznym nieporozumieniem.
Podsumowując, paradoksalnie nie żałuję, że sięgnęłam po tę książkę, bo nie miałam najmniejszego wyobrażenia, jak wygląda zwyczajne życie za murami Watykanu. Książka umożliwiła mi to, ale gdybym wiedziała, jak koszmarnie jest napisana, pewnie wybrałabym inny tytuł w tym temacie." MM

*

"Niestety, niewiele da się dobrego powiedzieć o tej książce. Przede wszystkim jest zadziwiająco źle napisana - warsztatowo mamy tu skrzyżowanie wypracowania ośmioklasisty (informacje podane w niezbyt interesujący sposób, sprawiające wrażenie przepisanych z Wikipedii) ze skrajnie subiektywną laurką dla Watykanu pisaną z pozycji kolan. Plus samozachwyt, podkreślanie watykańskiej, jak i - o zgrozo - własnej ekskluzywności oraz wszechobecne "JA", czyli mówiąc krótko: lans na całego. 
W dodatku książka sprawia wrażenie jakby nie przeszła żadnej korekty ani redakcji - znajdziemy w niej sporo błędów, powtórzeń tych samych informacji (często w odstępie dosłownie kilku akapitów), samozaprzeczeń itp.
        Jeśli chodzi o samą treść, mamy tutaj zbiór suchych faktów, podanych w czysto informacyjnej formie. Bez ciekawych unikatowych anegdotek, interesujących komentarzy, czy rozwinięcia tematów, które aż proszą się o rozwinięcie. Gdy autorka sama łapie się na tym ostatnim, potrafi zakończyć temat słowami w stylu "ale o tym można byłoby napisać całą książkę". 
Tematy trudne dla Kościoła (skandale z wielkimi przekrętami finansowymi Watykanu, przestępczość, pedofilia) są zaledwie liźnięte, a autorka ogranicza się do podania samych informacji, bez przyjęcia jakiegokolwiek stanowiska w sprawie, co zdarza jej się wyłącznie w tym kontekście. W pozostałych tematach chętnie zabiera głos, np. krytykując papieża Franciszka za to, że nie przestrzega protokołu oraz rezygnuje z watykańskiego blichtru i przepychu, czy choćby omawiając ze szczegółami swą wizytę w rzymskiej restauracji, w której rzekomo zrobiła furorę zachowując się jak zwykły zjadacz chleba, a nie  m i e s z k a n k a  Watykanu. Przy czym warto zaznaczyć, że na watykański paszport autorka "zasłużyła" małżeństwem z członkiem Gwardii Szwajcarskiej. Podobne przykłady można byłoby mnożyć w nieskończoność, ale szkoda czasu. I na mnożenie, i na czytanie.
        Reasumując, dla kogoś, kto nigdy nie miał styczności z jakimikolwiek publikacjami nt. Watykanu i jego wiedza o tym państwie jest zerowa, może być to zbiór nowych informacji, często ciekawych samych w sobie. I w zasadzie tyle. W przeciwnym wypadku, chcąc rozszerzyć swą wiedzę, warto sięgnąć po inne książki związane z tematyką (choćby Frattiniego, czy ks. Biela) lub po prostu poczytać sobie w Internecie." MK

*

"Kobieta w Watykanie" - książka już samym tytułem i wprowadza, i obiecuje czytelnikowi wiele z owianego tajemnicą najmniejszego państwa świata... Czy spełnia oczekiwania? Moim zdaniem - tylko częściowo. Podczas lektury stanęłam blisko "życia" kobiety w Watykanie, lecz tylko blisko, jakby przez szybę mogłam obserwować elitarne środowisko zza Spiżowej Bramy. Pewna tajemniczość tego miejsca nie została odkryta i czułam, że według autorki Magdaleny Wolińskiej-Riedi tak powinno zostać. Ta pozycja wywołała żywą dyskusję wśród klubowiczów, więc jest to jej dużym plusem!" HSF

*

"Watykan to główna siedziba Kościoła Katolickiego w Rzymie we Włoszech. Dzięki tej książce dowiedziałam się o najmniejszym państwie świata. Autorka mieszkała jako jedna z nielicznych kobiet za Spiżową Bramą, mimo że jest osobą świecką. Autorka jest żoną szwajcarskiego gwardzisty. Jest w Watykanie prawie 20 lat. Urodziła dwoje dzieci w tym czasie. Jest dziennikarką. Pracuje jako tłumaczka w Watykańskich Sądach. W książce opowiada o życiu, jak wygląda ono za murami Watykanu, o codziennych zwykłych problemach, np. robieniu zakupów, posyłaniu dzieci do przedszkola/szkoły, o spotykaniu codziennie papieża. Mówi o tym, że Watykan to najbardziej bezpieczne miejsce i najbardziej strzeżone." MG

*

"Magdalena Wolińska-Riedi napisała swoją pierwszą książkę „Kobieta w Watykanie” po 16 latach spędzonych za Spiżową Bramą. Mogłaby to być ciekawa książka uchylająca rąbka tajemnicy i pokazująca codzienne życie w najmniejszym państwie świata – Watykanie, i po części taka była. Dowiedziałam się z niej, że bankomaty operują w łacinie, miasto jest zamykane na noc na klucz, a by zostać żoną gwardzisty szwajcarskiego należy przejść skomplikowany proces weryfikacyjny i oczekiwać na pozwolenie. Interesujący był rozdział, który ukazuje finansowe nadużycia, które mają miejsce w watykańskim sklepie, banku i stacji benzynowej – „Legitymacja, chociaż powinna być używana wyłącznie przez właściciela, często trafia w ręce krewnych, przyjaciół czy dalszych znajomych (…). W 2017 roku (…) z analizy (…) wynika, że każdy użytkownik specjalnej legitymacji przejechał rocznie 45 tysięcy kilometrów…”.

Niestety, ale poza tym książka nie jest napisana dobrze, autorka wielokrotnie się powtarza, a samo życie w Watykanie widzi przez różowe okulary prestiżu i ekskluzywności i tak też nam to prezentuje. Książka jest bardzo subiektywna, autorka sprytnie omija tematy niewygodne, nagina fakty, a ekskluzywność i mania wyższości nad pospólstwem wręcz wylewają się z każdej strony. Pierwsze strony czytałam z zaciekawieniem, ale po kolejnym zdaniu w tym tonie, resztę książki przeczytałam z niesmakiem załamując się nad brakiem skromności u autorki. Utonęła w megalomanii do tego stopnia, że dość surowo i otwarcie krytykuje papieża Franciszka za to, że zdecydował się otworzyć dla turystów, do tej pory niedostępne miejsca, czy za to, że sam nie chce korzystać z wielu przywilejów, jak mieszkanie w pałacu, samotne spożywanie posiłków, czy jazda limuzyną.

„Od dawna się zastanawiam: czy konieczne jest wpuszczanie obcych wszędzie? Czy trzeba otwierać dla zwiedzających nawet wnętrza pałacu, gdzie tyle czasu przez wszystkie lata pontyfikatu spędzili Jan Paweł II, a potem Benedykt XVI? (…) Nam, przyzwyczajonym do funkcjonowania w niedostępnej enklawie za wysokim murem, na początku dość trudno było do tego przywyknąć (…) Dla nas – tych, którzy czaru Castel Gandolfo doświadczyli osobiście i w pamięci noszą obrazy dni spędzonych w towarzystwie papieży – ta decyzja pozostanie niezrozumiała”

„Wielkość Jana Pawła II polegała na zaakceptowaniu splendoru przynależnego następcom Świętego Piotra, a zarazem zachowaniu wielkiej prostoty, z którą przygarniał do serca każdego, wielkich tego świata i tych marginalizowanych. Franciszek dostrzega wyłącznie tych ostatnich”

Podsumowując – nie żałuję, że książkę przeczytałam, bo czegoś na pewno się dowiedziałam, ale dla zainteresowanych tematyką Watykanu poleciłabym sięgnąć po inne pozycje." PK

*

Spotkanie zakończyliśmy grą pt. "Książkowe ABC", podczas którego Uczestnicy losowali literkę z ukrytym zdaniem, na które odpowiadali zgodnie z prawdą uchylając przy okazji rąbka swoich preferencji czytelniczych.
Ogłoszony również został konkurs na hasło przewodnie spotkań Zawońskiego Dyskusyjnego Klubu Książki.
Spotkanie zakończyliśmy rozdaniem bonusu za uczestnictwo: graficznie przygotowanego posteru do uzupełniania "Przeczytam 52 książki w roku 2023".  Inicjatywa polega na tym, by czytać średnio jedną książkę na tydzień przez cały rok (autor plakatu: Magdalena Musiał).

Słodkości dostarczyli: Marcin Krasucki i Katarzyna Zabawa-Borowicz
Zdjęcia wykonały: Magdalena Musiał i Paulina King

 

 

Opublikował: Magdalena Musiał
Data publikacji: 09-01-2023 10:16
Icons from IcoFont